Samochody autonomiczne: pakt z diabłem w sprawie bezpieczniejszych dróg?

19

Samochody autonomiczne obiecują radykalnie zmniejszyć przerażającą liczbę zgonów spowodowanych przez ludzkich kierowców w Stanach Zjednoczonych. Jednak pomimo tych potencjalnych korzyści w zakresie bezpieczeństwa eksperci są głęboko podzieleni co do tego, czy pojazdy autonomiczne ostatecznie ulepszą nasze systemy transportowe, czy też pogorszą istniejące problemy.

Sednem problemu nie jest tylko to, czy jazda samochodem jest bezpieczniejsza, ale to, w jaki sposób pojazdy AV mogą zasadniczo zmienić nasze miasta, wzorce podróżowania i jakość życia. Niedawna metaanaliza 26 badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Teksasu w Arlington potwierdza niepokojącą tendencję: powszechne przyjęcie samochodów autonomicznych prawdopodobnie zwiększy całkowitą liczbę przejechanych mil (VMT) o prawie 6%. Nawet niewielki procentowy wzrost VMT może szybko doprowadzić do zatorów w ruchu, ponieważ zaledwie kilka dodatkowych pojazdów może przeciążyć przepustowość drogi.

Paradoks wygody

Problemem jest sam atrakcyjność AV. Eliminując bariery w prowadzeniu pojazdu – koszty ubezpieczenia, zmęczenie, problemy z parkowaniem – samochody te mogą sprawić, że podróżowanie samochodem będzie tak tanie i wygodne, że ludzie po prostu będą jeździć więcej. Trendy historyczne to potwierdzają: lżejsza jazda prowadzi do większej zależności od pojazdów osobowych. Stany Zjednoczone już teraz wyróżniają się jako światowa słabsza pozycja w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego, ze wskaźnikiem zgonów 14 razy wyższym niż Niemcy, mimo że ich populacja jest tylko czterokrotnie większa.

Potencjał AV w ratowaniu życia jest niezaprzeczalny. Badania autonomicznych samochodów Waymo w dużych miastach pokazują, że liczba poważnych wypadków z obrażeniami jest o 85% mniejsza w porównaniu z samochodami kierowanymi przez ludzi. Jednakże postęp ten może zostać zniwelowany przez wzrost ogólnego ruchu, co zniweczy zamierzone korzyści.

Dylemat urbanistyczny

Niektórzy eksperci twierdzą, że najskuteczniejszym sposobem ograniczenia liczby ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych, poprawy stanu środowiska i stworzenia społeczności, w których żyje się lepiej, jest po prostu zmniejszenie zależności od samochodów. Jednak samochody autonomiczne grożą zamknięciem nas w przyszłości jeszcze bardziej zależnej od samochodów, jeśli nie będą odpowiednio zarządzane.

Rozwiązaniem nie jest całkowity zakaz stosowania AV, ale wdrożenie środków, które złagodzą ich negatywne skutki. Obejmuje to opłaty za zatory komunikacyjne, opłaty za parkowanie, projekty dróg zachęcające do niższych prędkości oraz priorytetowe traktowanie bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów. Wyzwaniem będzie przekonanie opinii publicznej do zaakceptowania tych kompromisów, zwłaszcza biorąc pod uwagę bezprecedensową wygodę, jaką obiecują AV.

Obecna chwila stanowi kluczową okazję do wyciągnięcia wniosków z błędów przeszłości. Początek XX wieku upłynął pod znakiem niekontrolowanej rozbudowy infrastruktury samochodowej, bez należytego uwzględnienia jej długoterminowych konsekwencji. Musimy unikać powtarzania tego błędu poprzez aktywne kształtowanie polityki transportowej, aby zapewnić, że potencjał pojazdów AV w zakresie ratowania życia uzupełnia, a nie podważa wysiłki na rzecz ogólnego zmniejszenia zależności od samochodu.

W przeciwnym razie ryzykujemy dalsze umacnianie amerykańskiej kultury motoryzacyjnej, potencjalnie przygotowując się na przyszłość pełną niekończących się korków i niezrównoważonego rozrostu miast. Stawka jest wysoka i musimy działać teraz.