23 maja w Los Angeles.
Houston Dynamo było przy piłce. Bramkarz został ominięty. Brama wydawała się pusta. I nagle obrońca Los Angeles Galaxy zdołał wybić piłkę. Ratunek w ostatniej sekundzie.
Ale jeśli oglądałeś transmisję w Apple TV, nie widziałeś jej ze zwykłej kamery wieżowej. Widziałeś to od strony bramy. Z iPhonem 17 Pro Max.
Po raz pierwszy w historii sportu zawodowego cały mecz najwyższej klasy został nakręcony wyłącznie przy użyciu technologii Apple. Żadnych kamer telewizyjnych. Tylko smartfony.
Organizacja strzelań
W sumie zaangażowanych było piętnaście iPhone’ów.
Ośmiu z nich korzystało ze standardowych obiektywów urządzenia. Siedem wyposażono w masywne zewnętrzne teleobiektywy. I nie były to zabawki dodatkowe. Przypominały obiektywy Fujinon Cinema Box, które kosztowały około 265 dolarów. Ciężkie szkło optyczne. Poziom profesjonalny. Obiektywy te mocowano bezpośrednio do smartfonów.
Seth Bacon, dyrektor wykonawczy ds. mediów w MLS, powiedział prasie, że zmienia to zasady umieszczania kamer.
„Te kamery na ławce, które widziałeś… zazwyczaj nie możemy podejść tak blisko” – powiedział Bacon. „Kompaktowość to ogromny krok naprzód”.
Pomyśl o tym.
Standardowe aparaty są ogromne i nieporęczne. Nie można po prostu postawić statywu filmowego sześć stóp od linii bocznej, nie ryzykując procesu sądowego lub złamania nosa. iPhone jest na tyle mały, że zmieści się w pokoju trenera lub za plecami bramkarza – tam, gdzie konwencjonalny sprzęt po prostu nie zmieści się.
Ale nie chodzi tylko o widok. Znajdują się tam również mikrofony. Jednak liga MLS nie umożliwia jeszcze słuchania zawodników. Powodem jest prywatność. I szczerze mówiąc. Prawdopodobnie nie chcesz słyszeć przekleństw rzucanych w gorące momenty meczu. Na razie – tylko ścieżka dźwiękowa z gry.
Czy można powtórzyć wynik?
Royce Dickerson z Apple chce, żebyś uwierzył: tak.
„Jakość jest dokładnie taka sama” – stwierdził. „Nie będziesz w stanie odróżnić”.
Częściowo ma rację. Nagrywanie za pomocą standardowego obiektywu iPhone’a 17 Pro naprawdę odpowiada standardom telewizyjnym. Natychmiastowa reakcja. Wyraźny obraz. 1080p, 60 klatek na sekundę. Gdybyś miał w telefonie obiektyw za 250 tys. dolarów, tak, kwalifikowałbyś się do transmisji.
Ale ty tego nie masz.
Większość ludzi też.
Koszt zastosowanych tutaj soczewek zewnętrznych? Apple nie potwierdziło dokładnej liczby, ale biorąc pod uwagę ceny Fujinona, mówimy o pięciocyfrowych kontrolach tylko za optykę. A potem jest przepływ pracy.
Wideo jest przesyłane strumieniowo z telefonu przez USB-C. Następny jest konwerter HDMI. Dalej wzdłuż światłowodu. I głęboko w stadion.
Specjalista siedzi na ustabilizowanym krześle. Steruje telefonem, jakby był urządzeniem wartym milion dolarów. Przechyla się. Patelnia. Przybliżenie. Ruchy są płynne, bo on wie, jak to zrobić. Wygląda jak dzieło każdego kamerzysty sportowego, jakiego kiedykolwiek widziałem. Tyle że „mózgiem” operacji jest smartfon.
W kabinie telewizyjnej
Poszedłem do miejsca, w którym dzieje się magia.
Nie na boisku. Do centrum nadawczego.
To jest przenośny pokój. Ukryty pod trybunami w Dignity Health Sports Park. Dostarczone ciężarówką. Ciemny. Obcisły. Trzy rzędy monitorów zwrócone w stronę ekranu głównego.
Siedziało tam dwanaście osób. Ze słuchawkami. Z oczami przyklejonymi do ekranu.
Kiedy gra się rozpoczęła, hałas w pomieszczeniu się zmienił. Spokojne planowanie ustąpiło miejsca szaleńczej koordynacji. „Przełącz na kamerę czwartą.” „Przejdź do stołu warsztatowego.”
Połączyli piętnaście strumieni iPhone’a w jedną historię. W czasie rzeczywistym.
Oczywiście są opóźnienia. Ale celem jest minimalne opóźnienie. Większość pracy wykonuje kabel światłowodowy.
Co jest dziwnego?
Przetwarzanie strumienia wideo nie jest nauką o rakietach. Korzysta z oprogramowania Blackmagic. Już dziś możesz kupić wersję tej aplikacji na iOS. Kosztuje mniej niż nowa kurtka. Różnica polega na tym, że zespół profesjonalistów decyduje o tym, co zobaczysz, co do milisekundy.
Apple twierdzi, że to dowód, że moc jest w Twojej kieszeni. Możesz uchwycić zabawę swojego dziecka w profesjonalnej jakości. Technicznie poprawne. Telefon może to zrobić. Czujnik jest szybki. Kod jest wydajny.
Ale soczewki. Operatorzy. Kabina.
„Otrzymasz doskonałą jakość obrazu telewizyjnego… w urządzeniu konsumenckim, dostępnym dla każdego” – powiedział Dickerson.
Powstrzymał się od stwierdzenia, że było to łatwe.
Być może jakość jest tam. Ale nie ma infrastruktury. Pozostaje nam pytanie: czy powinniśmy się cieszyć, że telefony mogą wykonywać tę pracę? A może jesteśmy trochę rozczarowani, że „profesjonalna jakość” w dalszym ciągu wymaga urządzenia za 1000 dolarów i zespołu ekspertów, aby sygnał ten miał znaczenie?
























