Zdalny dostęp do plików jest dokładnie tym, co sugeruje nazwa. Dostęp do swoich danych możesz uzyskać z dowolnego miejsca na świecie. Z dowolnego urządzenia. Kiedykolwiek. Jeśli masz połączenie z Internetem, prowadzisz działalność gospodarczą.
Taki był pierwotny cel przestrzeni internetowej. Wymieniaj informacje. Współpracuj w czasie rzeczywistym. Tak, używamy tej infrastruktury głównie do oglądania filmów o kotach i selfie. Ale praktyczne korzyści z tego są oczywiste.
Toczymy tę bitwę odkąd przeszliśmy z komputerów mainframe na komputery osobiste. Cel był prosty: zabrać pracę poza biuro. Na początku zabieraliśmy edytory tekstu na konferencje. Płyty zostały wysłane pocztą. Nazwaliśmy to „sneakernetem”, ponieważ przewożenie przez miasto furgonetki z kasetami zapewniało większą przepustowość niż jakikolwiek modem telefoniczny w latach 90-tych.
Laptopy i smartfony zmieniły zasady gry. Dane stały się przenośne. Można było robić zdjęcia w samolocie. Oglądaj filmy w metrze. Ale nadal trzeba było ręcznie przełączać pliki. Dyski flash. Foldery sieciowe. I ciągłe wątpliwości: czy to najnowsza wersja?
Kanał komunikacyjny jest teraz otwarty w pełni. Gry Gigabyte ładują się w ciągu kilku minut. Smartfony transmitują wideo w rozdzielczości 4K. Wąskim gardłem nie jest już prędkość Internetu. Sama usługa staje się wąskim gardłem.
W tym miejscu pojawiają się usługi zdalnego dostępu do plików. Rozwiązują problem chaosu wersji plików. Automatycznie synchronizują Twoje pliki pomiędzy urządzeniami.
Jak faktycznie działa zdalny dostęp do plików
Wyobraź sobie most cyfrowy. Instalujesz aplikację kliencką na swoim komputerze. Tworzy specjalny folder. Przeciągnij do niego dowolny plik. Skopiuj dowolny plik. Oprogramowanie przejmuje kontrolę.
Duplikuje ten plik na zdalny serwer. Zwykle przez SSL. Czasami z dodatkowym szyfrowaniem. Działa w tle. Cyklicznie. Sprawdza zmiany.
Jeśli edytujesz dokument na laptopie, zmiana pojawi się na telefonie. I odwrotnie. Zawsze widzisz najnowszą wersję. Żadnych domysłów. Zakaz wysyłania e-mailem pliku o nazwie „final_v2_revised.docx”.
„Wąskie gardło przeniosło się z łącza danych do źródła zasilania, otwierając firmom drogę do świadczenia usług zdalnego dostępu do plików”.
Rozmyta granica między chmurą a dostępem zdalnym
Działy IT korzystają ze zdalnego dostępu od kilkudziesięciu lat. Wirtualne sieci prywatne (VPN). Protokoły zdalnego pulpitu. Łączą Cię z intranetem biura. To bezpieczne. To kłopotliwe. I przeznaczone głównie dla pracowników.
Usługi konsumenckie to inna sprawa. Są zorientowane na pliki. Nie na komputerach stacjonarnych. Nie do serwerów wewnętrznych. Muzyka. Zdjęcia. Skrypty. Projektowanie.
Większość użytkowników nie przejmuje się architekturą serwerów. Dostęp jest dla nich ważny.
Usługi te pokrywają się z przetwarzaniem w chmurze. Marketerzy często używają tych terminów zamiennie. Ale doświadczenia użytkownika są inne. Nie wynajmujesz mocy obliczeniowej. Wynajmujesz pamięć i synchronizację.
Dostęp do plików na urządzeniach mobilnych
Prawdziwa wygoda dostępna jest na urządzeniach mobilnych. Zainstaluj aplikację. Łączyć. Jesteś w środku.
Zrób zdjęcie swoim smartfonem z Androidem. Udostępnij go bezpośrednio w zdalnej pamięci masowej. Pojawi się w menu Udostępnij wraz z Twitterem lub Facebookiem. Aplikacja synchronizuje się w tle. Podobnie jak sprawdzanie poczty. To po prostu dzieje się naturalnie.
Możesz udostępnić te pliki. Publicznie. Lub prywatnie.
Menu ustawień pozwala kontrolować widoczność. Dostęp do linków dla wszystkich? Tylko dla konkretnych osób? Lub tylko do odczytu?
Microsoft i Google umożliwiają tworzenie dokumentów online. Przechowuj je na swoich serwerach. Pobierz je, aby pracować w trybie offline. Połącz się ponownie z siecią. Synchronizuj zmiany.
To jest potężne. To wygodne.
Naruszenie bezpieczeństwa
Wygoda ma swoją cenę. Luki w zabezpieczeniach.
Hakerzy wykorzystują luki w tych serwerach. Atakują urządzenia, które się z nimi łączą.
Następnie pojawia się opór ze strony użytkowników. Ludzie nienawidzą zarządzania prawami cyfrowymi (DRM). Nienawidzą ograniczeń. Chcą swoje pliki. Bezpłatny. Odblokowany.
Musisz rozważyć te ryzyko.
Czy łatwość dostępu jest warta ryzyka ujawnienia danych? Czy polityka Twojej firmy pozwala na takie wykorzystanie? Czy jesteś gotowy powierzyć swoje poufne dane osobie trzeciej?
Nie ma jednej właściwej odpowiedzi. Jest tylko kilka kompromisów. Ty decydujesz, która strona skali jest dla Ciebie ważniejsza.
Internet jest pełen uniwersalnych rozwiązań. Ty przesyłasz swoje pliki, a inni zajmują się serwerami. Każdego dnia pojawiają się nowi gracze, ale kilku gigantów pozostaje na rynku nie bez powodu.
Dropbox: oryginalny standard
Dropbox to bezpośredni i sprawdzony weteran. Ma długą historię sukcesów, bo po prostu pracuje. Windows, Mac, Linux – obejmuje wszystkie główne platformy. Aplikacje integrują się z iPhonem, iPadem, Androidem, BlackBerry, a nawet Kindle Fire. Zaczynasz od 2 GB. To niewiele. Ale możesz zyskać więcej, zapraszając znajomych lub kupując do 500 GB w planie Pro. Potrzebujesz opcji biznesowej? Zaczyna się od 1000 GB bez górnego limitu. Obejmuje kontrolę wersji i niektóre narzędzia do zarządzania zespołem [źródła: Dropbox; Mece].
iCloud: zamknięty ekosystem Apple
iCloud to nieuniknione rozwiązanie „jednego kraju zarządzanego przez Apple”. Jeśli żyjesz w tym ekosystemie, kreator instalacji prawdopodobnie pomógł Ci już w konfiguracji, gdy czytałeś to zdanie. Działa jednak również na komputerach PC z systemem Windows Vista lub nowszym. Jeśli Twoje urządzenie Apple jest przestarzałe – poważnie, co jest z Tobą nie tak? – zostajesz z niczym.
Oprócz prostej synchronizacji iCloud śledzi miejsce, w którym przerwałeś pracę w iBooks lub Safari. Może zablokować Twoje urządzenie i pomóc Ci wyśledzić skradziony gadżet, co może uratować życie. Dostajesz 5 GB za darmo. Od października 2011 r. możesz kupić maksymalnie 50 GB. Oto pewien haczyk: muzyka, programy telewizyjne, aplikacje i książki zakupione w Apple Store nie wliczają się do tego limitu. Jeśli jednak chcesz przechowywać muzykę, która nie została zakupiona w iTunes, będziesz musiał dodatkowo zapłacić [źródła: Apple; Mece].
Dysk Google: siła wyszukiwania
Celem Dysku Google jest uwolnienie Cię od blokowania platform, jednocześnie wciągając Ciebie i Twoje dane głębiej do ekosystemu Google. Działa na systemach Windows (Vista i nowsze), Mac (Snow Leopard 10.6 i nowsze), Android (Eclair 2.1 i nowsze) oraz iPhone/iPad (iOS 3.0 i nowsze). Zaczynasz z 15 GB za darmo. Płatne plany zwiększają pojemność do zdumiewających 16 terabajtów. Tak, terabajt.
Podobnie jak SkyDrive firmy Microsoft, Dysk Google umożliwia tworzenie arkuszy kalkulacyjnych, dokumentów i prezentacji online. Obsługuje udostępnianie plików i współpracę ze śledzeniem zmian przez 30 dni. Ale to, co naprawdę go wyróżnia, to dostęp do potężnych możliwości wyszukiwania Google. Znalezienie utraconego pliku wśród petabajtów danych jest rzeczywiście możliwe [źródła: Google; Mece].
Microsoft SkyDrive: Integracja z biurem
SkyDrive wykorzystuje swój najmocniejszy atut: współpracę. Umożliwia pracę z dokumentami Word, arkuszami kalkulacyjnymi Excel i prezentacjami PowerPoint bez konwertowania ich do formatów otwartych. Domyślnie wbudowana jest kontrola wersji. Otrzymujesz także dostęp do zdalnych komputerów z systemem Windows. Przesyłaj zdjęcia lub przesyłaj strumieniowo filmy z domowego komputera na urządzenie mobilne. Microsoft daje Ci 7 GB za darmo. Możesz uaktualnić do 200 GB [źródła: Meece; Microsoftu].
To tylko najlepsze z zaprezentowanych. Nie spiesz się. Znajdź rozwiązanie, które odpowiada Twoim konkretnym potrzebom.
Przeczytaj drobnym drukiem
Pozwy dotyczące praktyk Google dotyczących skanowania poczty e-mail i gromadzenia danych Street View z sieci prywatnych zwiększyły obawy. Umowy z użytkownikami są różne, ale terminy takie jak „użytkowanie”, „powielanie”, „modyfikowanie” i „publikowanie” są standardowe. Są niezbędne do funkcjonowania serwisu.
Google zastrzega sobie prawo do wykorzystywania wpisów publicznych w materiałach reklamowych. Bądź ostrożny. Umowy się zmieniają. Prawdopodobnie powinieneś bardziej martwić się tym, co się stanie, jeśli firma hostingowa zbankrutuje. Lub że rząd USA może monitorować Twoje treści i potajemnie żądać Twoich treści [źródła: Google; Johnstona; Meredith].
Często zadawane pytania
Jak mogę zdalnie udostępniać pliki?
Istnieje kilka sposobów. Skorzystaj z usługi udostępniania plików, takiej jak Dropbox lub Google Drive. Możesz też skorzystać z klienta protokołu FTP (File Transfer Protocol), takiego jak FileZilla.
Jaka jest zaleta zdalnego dostępu do plików?
Wiele korzyści. Udostępniaj pliki pomiędzy użytkownikami. Dostęp do plików z dowolnego miejsca na świecie. Zarządzaj plikami zdalnie. Chodzi o elastyczność.




















