Wyborcy w Kansas mogliby zmienić równowagę sił w sądach w kwestii aborcji

21

Wszystko zaczyna się od listy kandydatów na karcie do głosowania. Sprawa następnie trafia do sądu. I ostatecznie decyduje o losach życia.

Tym razem Republikanie z Kansas walczą o coś więcej niż tylko ustawodawstwo. Walczą o sędziów, którzy interpretują to prawo.

Strategia jest cicha. Jest wyrafinowana. I jest to przerażająco skuteczne dla prawicy.

Dlaczego sądy są ważniejsze niż władza ustawodawcza

Wyjaśnijmy jedną kwestię. Kansas jest już czerwonym stanem. Rządzą w nim Republikanie: kontrolują stanowisko gubernatora i mają większość w legislaturze stanowej. Od czasu wyroku Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych w sprawie Dobbs, który unieważnił wyrok w sprawie Rose przeciwko Wade, Republikanie usilnie lobbowali na rzecz całkowitego zakazu aborcji.

Ale im się to nie udało.

Sąd Najwyższy stanu Kansas zablokował ich wysiłki, twierdząc, że naruszają one postanowienia konstytucji stanowej dotyczące prawa do bezpieczeństwa osobistego i nienaruszalności cielesnej. Sądy powiedziały, że nie.

Potem Republikanie zmienili cel. Nie mogą odnieść sukcesu w legislaturze, ponieważ sądy uznają to za niezgodne z konstytucją. Dlatego atakują bezpośrednio same instytucje sądowe.

Nie jest to zjawisko nowe. Ale sytuacja staje się gorąca.

Szok 2022 i ryzyko 2024

W 2022 roku mieszkańcy Kansas głosowali w referendum za ochroną praw do aborcji. Było to ogromne zwycięstwo zwolenników praw do aborcji. Państwo ma historię odrzucania surowych zakazów, odrzuciło je w latach 1992, 2019 i 2022.

Sędziów stanowego Sądu Najwyższego powoływali gubernatorzy obu partii – Demokratów i Republikanów. Utrzymywało to równowagę w sądzie, umożliwiając podejmowanie decyzji w obronie prawa do prywatności.

Ale krajobraz polityczny się zmienił.

Teraz Republikanie z Kansas wzywają wyborców do wybrania sędziów, którzy ponownie rozpatrzą poprawkę z 1992 roku. Twierdzą, że „prawo do prywatności” nie obejmuje prawa do aborcji i podkreślają interes państwa w ochronie nienarodzonego dziecka.

Jeśli wygrają zbliżające się wybory, skład sądu może zmienić się z pięciu liberalnych sędziów na trzech lub, co gorsza, konserwatywną większość.

Gdy to nastąpi, ban może powrócić. Nie przez legislaturę. Przez wymiar sprawiedliwości.

Jak działa ta strategia

Trzeba zrozumieć mechanizm. Nazywa się to „wyborami sądowymi”. W Kansas sędziowie Sądu Najwyższego są wybierani przez społeczeństwo, a nie mianowani. To czyni je bezbronnymi.

Republikanie wydają miliony dolarów. Uruchamiają kampanie reklamowe podkreślające wcześniejsze decyzje liberalnych sędziów. Przedstawiają tych sędziów jako aktywistów ignorujących wolę narodu.

Przesłanie jest proste