20 milionów dzieci, sztuczna inteligencja i brakująca siatka bezpieczeństwa

7

Liczby są już znane. 20 milionów dzieci. Łącznie w 10 krajach. Według UNICEF tak wielu młodych ludzi ma obecnie kontakt ze sztuczną inteligencją. A co najważniejsze: opanowują te technologie trzy razy szybciej niż ich rodzice.

To nie tylko sposób na zabicie czasu. 13 milionów z tych dzieci korzysta z narzędzi AI do odrabiania zadań domowych i otrzymywania wsparcia edukacyjnego. Cichy, cyfrowy korepetytor, dostępny nawet o 2 w nocy. Tymczasem 2 miliony dzieci – jedno na dziesięć – dzieli się swoimi zmartwieniami z algorytmami. Szukają porad. W samochodzie.

Czy to norma? Najprawdopodobniej tak. Ale infrastruktura bezpieczeństwa nie nadąża.

Stanowisko UNICEF jest niezwykle surowe: tempo wdrażania przekracza tempo przewidziane w przepisach. Dzieci poznają konstrukcję tych systemów, stojące za nimi modele biznesowe i sposób wydobywania ich danych. Jednocześnie nie mają praktycznie możliwości odmowy stosowania lub kwestionowania tych procesów. Większość ram regulacyjnych całkowicie ignoruje dzieci, pozostawiając je bezbronnymi.

Jakie są długoterminowe konsekwencje? To na razie tajemnica. Widzimy wczesne dowody wpływu na rozwój poznawczy i uzależnienie emocjonalne, ale nie mamy pełnego obrazu. Jak to ujęła agencja: „Zasadniczo w ramach globalnego eksperymentu dorasta całe pokolenie”.

Jest to myśl trudna do zrozumienia.

Dzieci też wiedzą, że to nie jest bezpieczne. Martwią się. Jedna trzecia obawia się, że sztuczna inteligencja będzie wykorzystywana do oszukiwania, oszukiwania lub rozpowszechniania kłamstw. Jedna czwarta obawia się, że ich zdjęcia lub filmy zostaną zniekształcone w fałszywe treści o charakterze seksualnym, wulgarnym lub złośliwym. Prawdziwe lęki. Nie abstrakcyjne obawy.

Bezpieczeństwo wydaje się „jakby coś dodanego po fakcie” – zauważa UNICEF, wskazując na niewystarczające bezpieczeństwo wbudowane w te systemy.

Niniejszy raport zbiega się z pierwszym światowym dialogiem na temat zarządzania sztuczną inteligencją odbywającym się w ONZ. UNICEF nie siedzi gębie na kłódkę. Domagają się, aby prawa dzieci – w szczególności bezpieczeństwo i prywatność – zostały od samego początku włączone w rdzeń globalnej polityki w zakresie sztucznej inteligencji.

Wzywają do dalszych badań. Badanie ryzyka. Wpływ na rozwój. Niekoniecznie chodzi tu o zakaz technologii. Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że wybory, których dokonamy w ciągu najbliższych kilku miesięcy, będą kształtować życie tych dzieci na nadchodzące dziesięciolecia. Dostęp, prywatność, dobre samopoczucie. Wszystko zależy od decyzji podjętych teraz.

Stoimy na krawędzi urwiska, patrząc w przyszłość zapisaną w kodzie. Eksperyment już się rozpoczął. Po prostu obserwujemy, jak to się rozwija.