Mark DeBevois niedawno objął stery OverDrive jako dyrektor generalny. Nowy lider powiedział, że sztuczna inteligencja to nowa granica dla firmy. I mówi to, prowadząc organizację stojącą za aplikacją Libby. Ta platforma wypożyczania e-booków jest obecnie dostępna w dziesiątkach tysięcy bibliotek publicznych na całym świecie. Jak każdy obszar publikacji cyfrowych, OverDrive stoi przed poważnymi zmianami. Zbliża się do nas ogromna fala książek powstałych przy pomocy AI. Pytanie nie brzmi „czy”, ale „kiedy”.
Filtrowanie szumu informacyjnego
Co zrobić w takiej sytuacji? Libby tworzy niestandardowe filtry. Teraz czytelnicy mogą dokonać własnego wyboru. Przejdź do ustawień aplikacji i przełącz odpowiednie przełączniki. Czy chcesz oglądać treści generowane przez sztuczną inteligencję, czy nie? Dotyczy to nie tylko autorstwa. Tłumaczenia maszynowe są odpowiednio oznaczone. Audiobooki z głosem AI są również wyróżnione flagami. Nawet okładki stworzone przy użyciu sieci neuronowych umieszczane są w osobnej kategorii. DeBevoise chce, aby ludzie wiedzieli, jak powstało dzieło. Wierzy w przejrzystość.
Musimy poinformować ludzi, co jest dostępne i jak zostało stworzone.
OverDrive stara się znaleźć równowagę w tej sytuacji. Pozwalają oczywiście użytkownikom zrezygnować z wyświetlania takich treści. Ale oni też chcą skorzystać z tych technologii. DeBevoise lubi rekomendacje oparte na sztucznej inteligencji. Podoba mu się także lokalizacja. W zeszłym roku Libby dodała kilka funkcji odkrywania książek opartych na sztucznej inteligencji. Użytkownikom nie bardzo się to spodobało. Nastąpiła negatywna reakcja.
Wierzy, że korzyści są realne. Dostęp do informacji zwiększa się, gdy pomaga sztuczna inteligencja. Pod warunkiem, że użyjesz go poprawnie.
Stara historia, nowy przepływ danych
Duża część biblioteki Libby pochodzi z okresu poprzedzającego boom na sztuczną inteligencję. Firma OverDrive powstała czterdzieści lat temu. Następnie digitalizowali książki na dyskietkach. Potem pojawiły się płyty CD-ROM. Zaczęli wypożyczać e-książki dla bibliotek na początku XXI wieku. Sama aplikacja Libby weszła na rynek w 2017 roku. Dziś obsługuje 92 000 organizacji. Biblioteki publiczne, szkoły, uniwersytety w 115 krajach.
Katalog zawiera 6 milionów tytułów. Zdjęcia wykonano ponad miliard razy, głównie do 2022 r. Wszystko, co zostało opublikowane przed tym czasem, z definicji nie jest stworzone przez sztuczną inteligencję. DeBevoise wie, że jego większość jest bezpieczna. Jednak takie bezpieczeństwo nie będzie trwało wiecznie.
Amazon zaostrza limity pobierania w 2023 r. Próbowano zatrzymać napływ niskiej jakości treści generowanych przez sztuczną inteligencję od wydawców niezależnych. Kobo w ostatnim czasie odrzuca niemal połowę wszystkich wniosków. Ich dyrektor generalny opisał to jako próbę stanięcia przed wężem strażackim.
Problem pośrednika
W przeciwieństwie do Amazon, OverDrive nie pozwala autorom na bezpośrednie pobieranie książek. Jest kontroler. Firma o nazwie Draft2Digital jest pośrodku. Dostarczają treści do Libby, Apple i Google. Draft2Digital akceptuje książki wygenerowane przez sztuczną inteligencję, pod warunkiem że człowiek dokonał „starannej edycji”.
W ten sposób niektóre książki zawierające treść AI trafią do Libby. OverDrive zdecydowało się nie skanować automatycznie w poszukiwaniu oznak sztucznej inteligencji. Brak własnego systemu wykrywania. Zamiast tego polegają na wydawcach. Samoidentyfikacja poprzez metadane. To jest ćwiczenie zaufania. Czy twórcy powiedzą prawdę?
DeBevois wskazuje na tłumaczenie jako na pozytywną zmianę. Chce łatwo przenosić treści między granicami. Z kraju do kraju i z powrotem.
Głos i język
Rynek audiobooków rozwija się dynamicznie. Obecnie stanowią one zaledwie 15 procent katalogu. Połowa korzystania z aplikacji pochodzi ze słuchania. Jest to preferowany format. DeBevoise tak to nazywa.
Nadal woli prawdziwe głosy. Aktorzy robią robotę. Dubbing syntetyczny jest tani. Taniość często kojarzy się z chłodem. Nic nie zastąpi zaangażowania człowieka w ten dźwięk. Nagrywanie w jednym języku nie jest zbyt drogie. Przełożenie tego na sto języków nie jest ekonomicznie opłacalne. AI rozwiązuje problem skalowalności.
Krytycy ostrzegają przed wykorzystywaniem sztucznej inteligencji do tłumaczenia dzieł literackich. Niuanse są tracone. Jeśli chcesz, filtry pomogą Ci tego uniknąć. Ale ten filtr działa tylko wtedy, gdy książka jest poprawnie oznaczona. Śmieci w środku, śmieci na zewnątrz.
Nic nie zastąpi prawdziwego udziału człowieka.
Lowpass kończy w tym miesiącu dystrybucję z The Verge. Jeśli chcesz otrzymywać więcej tego typu treści, możesz bezpośrednio śledzić Janko Röttgersa.























