Żadnych kolejek.
Żadnych sprzedawców.
Tylko towary czekają na klientów na półkach wewnątrz sklepu w Lizbonie.
Na początku może się to wydawać dziwne.
Farmaceutka Catina Dias prowadzi placówkę o nazwie Pharma&Go, zlokalizowaną w dzielnicy Parque das Nacionas. Jaki jest jego cel? Uwolnij farmaceutów od rutyny sprzedaży detalicznej.
„Coraz inwestujemy w rozwiązania, które pozwalają farmaceutom skoncentrować się na pracy klinicznej” – powiedziała Dias Euronews, „i skracają czas spędzany na zadaniach komercyjnych”.
Stworzyła ten format dla wygody. Sklep czynny jest 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu.
Przyjść.
Przyłóż kartę do czytnika przy wejściu.
System kojarzy tę kartę z Tobą. A dokładniej z tym, który przychodzi z tobą. Śledzenie rozpoczyna się, gdy tylko drzwi za tobą się zatrzasną. Weź szampon. Wysiadać.
Środki są odpisywane automatycznie.
„Nie ma kas, barier i komplikacji” – mówi Dias.
Setki kamer i czujników monitorują każdy Twój ruch. Sztuczna inteligencja łączy fizyczny przedmiot opuszczający lokal z cyfrowym zakupem.
Tylko?
Tak.
Klient przychodzi i może zostać tak długo, jak chce, lub zabrać to, czego potrzebuje i wyjść w mniej niż minutę
Niektórzy się spieszą.
Inni pozostawali przez pół godziny, czytając instrukcje, jakby czytali powieści. Sklepu to nie obchodzi.
Od otwarcia w listopadzie liczba odwiedzających stale rośnie. Każdy miesiąc bije rekordy poprzedniego. Początkowy strach przed obserwującymi nas robotami mija, ustępując miejsca przyzwyczajeniu.
Są błędy. Ale jest ich mniej niż dwa procent.
Większość nieporozumień nie wynika z usterek technicznych, ale z ludzkiej niezdarności.
Oto przykład. Mężczyzna przytrzymał drzwi kobiecie, która weszła za nim. Gest uprzejmej rycerskości, charakterystyczny dla Portugalii.
AI nie rozumiała etykiety.
Zakładał, że stanowią jedną grupę. Jego karta została obciążona za oba wózki. Technologia nie wiedziała, że nie robią razem zakupów. Widziała tylko dwie osoby wchodzące przez tę samą cyfrową bramę.
Dias spodziewał się, że sklep będzie odwiedzany głównie przez młodych cyfrowych tubylców.
Myliła się.
Osoby w wieku siedemdziesięciu i osiemdziesięciu lat z łatwością opanowują system.
Żadnych schodów, żeby się wspiąć.
Żadnych kolejek do stania.
Po prostu zastosowali, weszli i kupili.
Dla seniorów, którzy mają problemy z kolanami lub brak cierpliwości, jest to faktycznie łatwiejsze niż pójście do zwykłego sklepu.
Powierzchnia pokoju wynosi 90 metrów kwadratowych. Został zbudowany przez Sensei i Glintta dzięki prywatnej inwestycji. Dias ubiegała się o dotacje rządowe w ramach Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności, mając nadzieję, że rząd doceni jej innowację.
Ale odmówiono jej. Stwierdzili, że nie jest wystarczająco innowacyjny.
Niezadowalający?
Z pewnością.
Zajmuje się sprzedażą dermatokosmetyków, kremów dla dzieci, witamin. Oczywiście nic, co wymagałoby recepty od lekarza. Leki na receptę pozostają w tyle za tradycyjną kasą.
Dias uważa, że przyszłość wygląda obiecująco.
Urządzenia coraz lepiej rozpoznają, kiedy jesteśmy przyjaciółmi. I może pewnego dnia zrozumieją, że jesteśmy po prostu grzeczni.
W międzyczasie nadal możesz być winien komuś pastę do zębów, jeśli przytrzymasz drzwi nieznajomemu.
























