W biurze unosił się zapach spalonej kawy i ozonu. Na początku XXI wieku można było wejść na każde piętro firmy i poczuć charakterystyczny, ostry zapach wydobywający się z drukarki laserowej w rogu. Było to dźwiękowe tło życia biznesowego. Cśśś-klik. Ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiień.
Ten dźwięk zanika.
Zapach nie zniknął ze wszystkich pomieszczeń, ale same drukarki zniknęły. Wkroczyliśmy w erę, w której kopie papierowe były jedynym sposobem wymiany informacji. Wcześniej miałeś trzy możliwości: przesłać plik do udostępnionego folderu sieciowego, poczekać, aż modem Dial-Up wyda nieprzyjemne dźwięki lub wydrukować dokument i fizycznie zanieść go na biurko kolegi. Lub wysłać pocztą. Jeśli miałeś dobry kontakt z pocztą.
Dokument istnieje teraz w chmurze. Jest na Twoim telefonie. Jest wszędzie tam, gdzie jest sygnał.
Liczby to potwierdzają. W 2005 roku przeciętny pracownik biurowy drukował około 1000 stron miesięcznie. Do 2012 roku liczba ta zmniejszyła się prawie o połowę.
Kto nadal kupuje drukarki?
Nie jest to całkowity upadek, ale krajobraz się zmienił. Drukowanie w domu nie umarło, ale jego liczba maleje. Starsi konsumenci, szczególnie ci po 50. roku życia, nadal drukują spore ilości papieru. Dla nich przejście na małe ekrany jest trudne. Czytanie małego tekstu na smartfonie jest męczące. Potrzebują fizycznej strony.
Następnie jest pokolenie Z i milenialsi. Rzadko drukują, chyba że są do tego zmuszeni. Jeśli coś można obejrzeć na ekranie, oglądają to na ekranie. Ten podział pokoleniowy jest ogromnym czynnikiem wpływającym na spadek sprzedaży tradycyjnych drukarek.
Lasy są bezpieczne dzięki świecącym ekranom, ale nie są całkowicie wolne od niebezpieczeństw. W USA wciąż drukuje się miliardy stron rocznie. Na rynkach wschodzących, gdzie infrastruktura wciąż nadrabia zaległości, sprzedaż drukarek faktycznie rośnie. Ale w gospodarkach rozwiniętych? Rynek znajduje się w stagnacji.
Sprzedaż domowych drukarek atramentowych w Ameryce mogła osiągnąć szczyt w 2010 r. W tym roku producenci wysłali około 16 milionów sztuk. Prognozy na rok 2016 były mniejsze niż 10 milionów. To ogromny spadek w ciągu zaledwie sześciu lat.
Przejście na druk zdjęć konsumenckich
Podczas gdy druk biznesowy umiera, druk detaliczny eksploduje. Przesyłamy zdjęcia z naszych smartfonów do usług internetowych, które przesyłają je do naszych domów. Ale to nie tylko zdjęcia. Są to spersonalizowane kalendarze. Podstawki pod napoje. Magnesy. Koszulki.
Nie możemy robić takich rzeczy w domu. Nie mamy sprzętu, a już na pewno nie mamy łańcucha dostaw, żeby to zrobić po konkurencyjnej cenie. Dlatego zlecamy to podmiotom zewnętrznym.
Ale rutynowe rzeczy? Prezentacje z dużą ilością clipartów do folderów plików? Raporty kwartalne drukowane na posiedzenia zarządu? Znika. Szybko.
Lepszy, szybszy, przestarzały?
Mamy najlepsze drukarki. Są szybsi. Są tańsze w obsłudze w przeliczeniu na stronę. Ale stają się przestarzałe nie dlatego, że są niesprawne, ale dlatego, że już ich nie potrzebujemy. Narzędzie się nie zepsuło. Tyle, że przepływ pracy ewoluował dalej.
Gdzie to pozostawia sprzęt? Jeśli w 2016 roku nadal kupujesz drukarkę, prawdopodobnie kupujesz ją do konkretnego, niszowego zadania. Albo po prostu jesteś uparty.
Drukarki atramentowe pozostają dominującym typem drukarek domowych na całym świecie. Monochromatyczne drukarki laserowe tracą na popularności wraz ze spadkiem cen modeli kolorowych. Ekonomika druku została wywrócona do góry nogami. Wcześniej rozmawialiśmy o kosztach sprzętu. Teraz chodzi o wygodę. A wygoda nie zawsze wiąże się z podajnikiem papieru.
Żyjemy w paradoksie. Technicznie rzecz biorąc, drukarki nigdy nie były lepsze. Są szybsi. Są tańsze w zakupie. Jednak sprzedaż na wielu rynkach pozostaje w stagnacji. Winą są ulepszone aplikacje do przetwarzania obrazu, Internet i nasze przenośne ekrany. Przestaliśmy potrzebować papieru z tych samych powodów, dla których przestaliśmy nosić mapy papierowe.
Papier jest ciężki. Ona się waha. Pojawiają się na nim zmarszczki. Zapomina się o tym w szufladzie biurka. Pamięć cyfrowa? Możesz pobrać dokument z wiadomości e-mail lub aplikacji w chmurze, takiej jak DropBox, w ciągu kilku sekund. Potrzebujesz tylko połączenia do transmisji danych. Zniknęła bariera wejścia.
Pomyśl o fotografiach. Kto je dzisiaj drukuje? Media społecznościowe to nowe drzwi lodówki. Przechowują więcej wspomnień niż tysiąc błyszczących fotografii. Możesz przewijać migawki z lat jednym ruchem palca. Każde zdjęcie jest oznaczone datą i albumem. Wyszukiwanie jest natychmiastowe. Nie ma już prawie logicznego powodu, aby je drukować. Wygoda jest niezaprzeczalna.
Ale tu jest problem. Zawsze będziemy potrzebować drukarek.
Pliki cyfrowe to tylko bity i bajty na ekranie. Potrzebują jedzenia. Potrzebują zasilania akumulatorowego. Powodują zmęczenie oczu. Papier – nie. Możesz czytać dokument na papierze podczas długiego lotu, nie martwiąc się o znalezienie gniazdka elektrycznego. Można poczuć zapach papieru. Możesz tego dotknąć. Możesz robić notatki za pomocą długopisu. Czuje się realna w sposób, jakiego nigdy nie poczuje ekran.
Dlatego drukarka wielofunkcyjna (MFP) to jedyne urządzenie, które warto dziś kupić.
Drukarki jednofunkcyjne umierają. Urządzenia wielofunkcyjne to przyszłość. Skanuje. Zostanie przesłane faksem. On pisze. To jest stacja obrazów na Twoim pulpicie. Tworzysz papierową kopię, aby uzyskać wrażenia dotykowe. Skanujesz kopię cyfrową do chmury. Dostajesz oba światy.
Podejście hybrydowe rozwiązuje problem niedogodności. Możesz nałożyć atrament i toner na papier, aby uzyskać trwałe, namacalne archiwum. Możesz także wysłać plik PDF na swój telefon, aby uzyskać do niego łatwy dostęp. To połączenie wygody oznacza, że masz opcje dla każdego typu pliku. Niezależnie od tego, jak cyfrowy staje się Twój przepływ pracy, możliwości drukowania pozostają krytyczne.
Rynek zmienia się z wolumenowego na użytkowy. Już nie drukujemy. Drukujemy mądrzej. Urządzenia wielofunkcyjne wypełniają lukę pomiędzy analogową przeszłością a cyfrową przyszłością. Uznaje, że chociaż żyjemy w Internecie, nadal potrzebujemy fizycznego potwierdzenia.
Więc nie kupuj prostej drukarki. Kup maszynę, która zrobi to wszystko. Tu nie chodzi o powrót. Chodzi o to, żeby mieć wybór. Dzięki tym wyborom branża żyje nawet w przypadku stagnacji sprzedaży.
Rola skanowania we współczesnym przepływie pracy
Skanowanie to nie tylko przestarzała funkcja. Jest to brama do cyfrowej archiwizacji. Kupując urządzenie wielofunkcyjne, zyskujesz więcej niż tylko maszynę do wytwarzania papieru. Dostajesz digitalizator. Dzięki temu możesz zabrać ze sobą fizyczne dokumenty i uczynić je przenośnymi. Możesz zeskanować umowę i natychmiast wysłać ją e-mailem. Możesz zeskanować paragon i zapisać go w folderze w chmurze.
W tym miejscu urządzenie wielofunkcyjne (MFP) uzasadnia swój koszt. Zamienia papier w dane. Wypełnia lukę pomiędzy atramentem fizycznym a bajtami cyfrowymi. Bez skanowania drukarka jest ulicą jednokierunkową. Skanowanie staje się cyklem.
Dlaczego ekrany dotykowe nie zastąpią papieru
Ekrany są świetne. Są jasne i mają wysoką rozdzielczość. Brakuje im jednak konsekwencji. Plik PDF w telefonie może zgubić się w hierarchii folderów. Wydrukowany dokument leży na Twoim biurku. Jest widoczny. To dotykowe. Możesz go komuś dać i zobaczyć, jak czyta. Można to podpisać długopisem. Możesz umieścić go w folderze























